2:1 
(1:1)
W piękne wrześniowe popołudnie na stadionie w Łozinie spotkały się dwa zespoły, które jeszcze kilka miesięcy temu, do ostatniej rundy toczyły zaciętą walkę o awans do drugiej ligi. O ile w Trzebnicy nie mówiono o tym głośno, o tyle w Głogowie apetyty na wyrwanie się z III ligi są już do kilku sezonów. Na wiosnę w myśl przysłowia „gdzie dwóch się bije…”, awans wywalczył Górnik Wałbrzych. Pozostał zatem niedosyt i motywacja na przyszły sezon.

(kliknij aby powiększyć - dotyczy każdego zdjęcia)
W okresie letnim głogowianie mocno się „zbroili”, ściągając z Zagłębia Lubin młodzieżowców, próbowali robić „podchody” do naszych zawodników. Po prostu wszystko podporządkowali jedynemu celowi jakim jest awans do II ligi.
U nas lato upłynęło na spokojnych przygotowaniach do rundy jesiennej, może nawet na zbyt spokojnych patrząc na początek sezonu i kilku uzupełnieniach składu. Trzon zespołu pozostał jednak ten sam.
Patrząc na budżety obu klubów, organizację, bazę treningową śmiało można powiedzieć, że sobotni mecz powinien przypominać pojedynek Dawida z Goliatem, gdzie oczywiście w tej pierwszej roli miała wystąpić Polonia. Życie często pokazuje, że na boisku bywa jednak różnie. W ubiegłym sezonie trzebniczanie dwukrotnie pokonali Chrobrego w stylu nie pozostawiającym wątpliwości, kto jest lepszy na placu gry, a wygraną w Głogowie i towarzyszącymi temu okolicznościami, wręcz upokorzyli lokalny zespół ogrywając ich przy pełnych kibiców trybunach 3:1.
Na sobotni mecz głogowianie wyszli mocno zmotywowani chęcią zmazania plamy z poprzedniej rundy rozgrywkowej i udowodnienia swojej wyższości nie tylko w statystykach lecz także na boisku.
Swoją taktyką trochę nas zaskoczyli. Spodziewaliśmy się huraganowych ataków, efektownych rajdów, tymczasem zawodnicy Chrobrego od pierwszych minut zagrali bardzo defensywnie, z jednym napastnikiem z przodu. Widać było, że piłkarze Chrobrego są mocno przestraszeni i bardziej zależy im na niestraceniu bramki, niż na zdobyczach strzeleckich.
Od pierwszych minut meczu Polonia była stroną przeważającą i choć początkowo w jej grze było dużo niedokładności, to i tak dominowała na boisku. Pierwsza bramka dla Chrobrego strzelona w 6 minucie to efekt pomyłki naszej obrony, a nie wypracowanej przez gości klarownej sytuacji. Piłka podana przez Jacka Mądrzejewskiego do Emila Tryndy zagrana została za słabo i szybszy od naszego bramkarza okazał się Karol Fryzowicz, który dopadł do piłki i posłał ją równolegle do bramki w stronę Kaczmarka, a ten dopełnił formalności umieszczając piłkę w siatce. Po takim prezencie dla gosci poloniści zwarli szeregi, uporządkowali grę i natarli na bramkę rywali.
Znakomitą sytuację sam na sam miał Szymon Jaskułowski, po którego strzale piłka odbiła się od rąk bramkarza gości, potem od słupka i tocząc się po linii została przechwycona przez goalkeepera. Efektem przewagi gospodarzy był rzut karny podyktowany przez sędziego głównego Kamila Muniaka za faul na Przemku Stasiaku znajdującym się w bocznej strefie pola karnego. Faul ten był o tyle bezsensowny, że nasz napastnik stał tyłem do bramki rywali i wielkiego zagrożenia nie stwarzał. Pewnym egzekutorem jedenastki był „Owen” – Sławek Kołodziej, który zmylił
bramkarza gości uderzając futbolówkę mocno „pod ladę”. Trzeba powiedzieć, że Sławek zagrał świetny mecz brylując po profesorsku swoimi zagraniami w środkowej strefie boiska i nękając niebezpiecznymi dośrodkowaniami głogowian. W środku pola mocno pomagał mu Kamil Baś, który po niebezpiecznej „nakładce” gracza gości nabawił się niestety kontuzji. Po tym zagraniu zastąpił go na polu gry Bogdan Gul.
Dobrą robotę z przodu wykonali nasi napastnicy Przemek Stasiak i Szymon Jaskułowski, którzy sprowokowali wiele fauli, a ich następstwem były stałe fragmenty gry. Właśnie jeden z takich rzutów wolnych zamieniony został w 59 minucie na bramkę. Do piłki podeszło naszych dwóch zawodników – Sławek Kołodziej i Bogdan Gul. Goście, jako, że bacznie analizowali naszą grę wiedzieli, że to ulubione miejsce „Owena”, ten jednak zamarkował strzał, natomiast uderzył Boguś. Mocny strzał po ziemi zupełnie zaskoczył Łukasza Zarembę i piłka zatrzepotała w siatce.
Stracona bramka pobudziła zespół z Głogowa, który widząc wymykajacą się z rąk jednopunktową zdobycz postanowił zaatakować. Całe widowisko na tym tylko zyskało. Polonia cofnęła się czekając na szansę gry z kontry, zaś piłkarze Chrobrego zaczęli prowadzić bardziej otwartą grę. Czas przewagi głogowian to jednak ostatnie 10 minut meczu, a to jednak trochę za mało na to żeby zwyciężyć... Ten okres, to faktycznie mądra obrona polonistów i „walenie głową w mur” głogowian.
Wynik już nie uległ zmianie. Polonia zasłużenie zwyciężyła 2:1. W drużynie Polonii trzeba wyróżnić cały zespół, który w tym meczu stanowił monolit. Obrona świetnie przerywała akcje przeciwnika, pomoc dzieliła piłkami na prawo i lewo, walcząc jednocześnie przy odbiorze, a napastnicy siali postrach w szeregach obronnych gości. Na Przemku Stasiaku momentami „wisiało” czterech zawodników drużyny przeciwnej, którzy nadaremnie próbowali odebrać mu piłkę. W bramce Emil zaliczył kilka świetnych interwencji i z każdym meczem udowadnia swoją wartość.Mecz był ładnym widowiskiem, zarówno jedna jak i druga drużyna stworzyła wiele dogodnych sytuacji, a przede wszystkim walczyła do ostatniego gwizdka, za co piłkarzom obu zespołów dziękujemy.
tekst: Sławomir Komisarczyk
Bramka Sławka Kołodzieja w 23 minucie










2012

1. Są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego
2. Naruszają prawa osób trzecich
3. Są wulgarne lub obsceniczne
4. Propagują przemoc, nienawiść rasową, nienawiść religijną lub są w inny sposób naganne
5. Są związane z polityką
6. Są reklamą