Home turystyka Turystyka w Żmigrodzie Recenzja Rytmów Natury

Recenzja Rytmów Natury

Email Drukuj PDF
Share


plakat_duzy_przylotyoooo


Kiedy jakiś miesiąc temu dowiedziałem się, że szykuje się premiera filmu Artura i Saturniny Homan "Rytmy Natury w Dolinie Baryczy", przeszedł mnie lekki dreszcz emocji. Jednak data premiery - 15 kwietnia - strasznie mnie zasmuciła. Bardzo chciałem być na pokazie w Żmigrodzie, jednak zasłużony rodzinny urlop zaplanowałem dużo wcześniej. Na szczęście dzięki uprzejmości Jerzego Lewandowskiego mogłem, siedząc 2500 km od grodu nad Baryczą z lampką wina w ręce, załadować swój egzemplarz płyty do odtwarzacza i rozkoszować oczy feerią barw i odgłosów dzikich zwierząt równocześnie ze żmigrodzką publicznością.
 

Na stronie gminy Żmigród ukazała się już relacja z tej premiery pióra Andrzeja Krzywdy. Pozwolę sobie zacytować kilka fragmentów tego tekstu, a zainteresowanych odsyłam oczywiście do źródła.

"W piątek 15 kwietnia sala widowiskowa Zespołu Placówek Kultury w Żmigrodzie zapełniła się widzami, którzy na dużym ekranie chcieli zobaczyć premierę filmu „Rytmy natury w Dolinie Baryczy”, autorstwa Artura Homana. Sama produkcja, jak po projekcji przyznał autor, to efekt niemal trzech lat pracy, z czego oczywiście większość to zdjęcia w terenie, a przeszło pół roku w montażowni."

"Zgasły światła, na ekranie pojawiły się pierwsze kadry… i ten rozpoznawalny od razu głos Krystyny Czubówny. Filmu opisywać nie będę, bo mówienie o obrazie czy muzyce jest trochę jak „tańczenie o literaturze”. To naprawdę trzeba zobaczyć samemu. Film pozwolił nam zajrzeć do świata żurawi, zobaczyć rykowisko jeleni, ale i poznać historię małych trzcinniczków. Po projekcji publiczność nagrodziła twórcę gromkimi brawami, ten zaś odpowiadał na pytania dotyczące kulis pracy nad filmem, technik maskowania sprzętu, zwyczajów zwierząt."

"Jedno jest pewne: film urzeka wszystkich, którzy naszego regionu nie znają, a nam, którzy te wszystkie lasy i stawy mamy praktycznie na wyciągnięcie ręki, pozwala na nowo odkryć ich piękno. Przypomnijmy, że [film] powstał dzięki Fundacji Ekorozwoju, wydany z pomocą Wojewódzkich Funduszy Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej we Wrocławiu i Poznaniu oraz gminy Milicz i Żmigród. W tej chwili produkcja, która ma rekomendację choćby tak znanej postaci jak Adam Wajrak, czeka na premiery studyjne i telewizyjne. Dolina Baryczy została pokazana w nim w sposób łączący pasję przyrodniczą ze zmysłem artystycznym, co potrafi zauroczyć widzów w każdym wieku."

Cytaty są nieprzypadkowe. Wybrałem dokładnie te, które najlepiej opisują istotę i wartość tej produkcji. Zawsze zazdrościłem wszystkim tym, którzy właśnie w taki sposób, jak autorzy, mogą spełniać się zawodowo. Nie jest to łatwa praca, ale daje tyle satysfakcji, że wynagradza wszystkie trudy i niedogodności. Odkąd pamiętam byłem miłośnikiem dzikiej natury oraz entuzjastą dobrego filmu przyrodniczego. Po obejrzeniu wielu światowych produkcji, w tym fantastycznych Mikrokosmosu z 1996 roku i Makrokosmosu z 2001 roku, po prostu nie łatwo mnie czymś zaskoczyć. Z tym większym napięciem wyczekiwałem premiery. Znałem już wcześniejsze realizacje autorów i wiedziałem, że to co pokażą, na pewno będzie na wysokim poziomie.  Nasz region nie miał specjalnie szczęścia do dobrych produkcji promocyjnych, i te które w większości widziałem, raczej dalekie były od moich ideałów.

dvd 

 

Pierwsze już kadry, pierwsze dźwięki, delikatne miękkie światło, świetne prowadzenie kamery i znakomity montaż utwierdziły mnie, że chyba właśnie przyszedł czas na świętowanie. Oto powstał materiał na miarę naszego regionu. Materiał jest po prostu świetny. Niejeden przysłowiowy Kowalski w czasie seansu, ze zdziwienia otworzy usta i powie… - "o w mordę…" Potem weźmie plecak i wyruszy do nas, w Dolinę Baryczy. Zapragnie osobiscie doświadczyć tego, co wydawało mu się dalekie i nieosiągalne w kraju.

Przez te kikadziesiąt minut zobaczyłem wiele piękna i unikalnych ujęć. Mogłem obserwować z bliska taniec godowy żurawi, nietrafione zaloty błękitnych żab moczarowych do płci przeciwnej obcego gatunku… Momenty takie, jak wypychanie jaj swoich przybranych braci przez młodą kukułczą podrzutkę czy walka o żabę w wykonaniu młodych bączków, zapadną mi na długo w pamięć. Na pewno nie mniej poruszające były sceny rykowiska oraz przeloty tysięcy żurawi na tle zachodzącego słońca. Jeśli dodamy do tego kilka pięknych ujęć z lotu ptaka, jesienne krajobrazy i błyszczące w porannej rosie pajęczyny… a do tego dobrze dodaną muzykę, to po prostu łza się w oku kręci. Ta produkcja to jest właśnie taki wzorzec, jak w Sèvres pod Paryżem. Trzeba brać z niego garściami. Chylę czoła panie Arturze. Piękna robota.

Mam jednak pewne małe "ale". Kiedy tak już w ciszy i spokoju przeanalizowałem materiał jeszcze raz, poczułem pewny niedosyt. Miałem okazję widzieć wiele zdjęć wykonanych przez parę autorów i właśnie tych zdjęć mi tu zabrakło. Piękne ujęcia można obejrzeć na digipacku i w książeczce dodanej do płyty, ale nie zawsze jest czas by znajomym pokazać cały film. A przecież można pokazać zdjęcia. Film to film, piękna sprawa, ale nie ma to jak obejrzeć sobie z 50 zdjęć w jakimś sprytnym pokazie slajdów. I obowiązkowo jakieś z 5 tapet na pulpit. Po obejrzeniu filmu chętnie podmieniłbym tapetę z psem sąsiada na takiego majestatycznego bielika czy na taniec godowy żurawi… i to chyba wszystko w sprawie "małego ale".

Podkreślę raz jeszcze. Jest to najlepszy materiał promujący Dolinę Baryczy jaki widziałem. Każdy mieszkaniec powinien mieć swoją kopię, aby pokazać film rodzinie i znajomym, a oni kolejnym… Wszystkich zachęcam do zakupienia tego wydawnictwa oraz do odwiedzenia strony Artura i Saturniny Homan.

Na koniec pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że wszyscy odpowiedzialni za promocję na naszym terenie, pójdą tym tropem. Tropem świetnej jakości i piękna z nutą artyzmu. Przecież materiał promocyjny musi oczarować potencjalnego turystę, musi go zauroczyć i zwabić, a nie zanudzić. W erze silnej rywalizacji o turystę nie ma miejsca na tandetę i takie półśrodki. Tego właśnie sobie i Wam serdecznie życzę.

Marcin Mazurkiewicz

 

Komentarze  

 
+3 #1 RE: Recenzja Rytmów NaturyAnia 2011-04-23 07:18
Film jest naprawdę niesamowity! Zapiera dech. I to film o NASZYCH terenach! Cudnie
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
+2 #2 Rytmy naturyTamara Tyrańska 2011-08-17 14:01
Film niedawno nabyłam. Zapewnił cudowny wieczór mojej rodzinie. Oglądałam z niezwykłą ciekawością i nutką zazdrości...być i zobaczyć na własne oczy ... to jest to. Autor w cudowny sposób przedstawił Dolinę Baryczy ... tam po prostu należy pojechać :) Piękne wydanie płyty, wspaniały film - Gratulacje :)
Cytować | Zgłoś administratorowi
 
 
0 #3 CudoDana 2012-04-15 20:11
Po prostu cudo - dech zapiera!!! - Gratulacje!!!
Cytować | Zgłoś administratorowi
 

Dodaj komentarz

Niedopuszczalne jest zamieszczanie wypowiedzi, które:



1. Są sprzeczne z prawem lub zasadami współżycia społecznego
2. Naruszają prawa osób trzecich
3. Są wulgarne lub obsceniczne
4. Propagują przemoc, nienawiść rasową, nienawiść religijną lub są w inny sposób naganne
5. Są związane z polityką
6. Są reklamą

Kod antysapmowy
Odśwież

 
Dzisiaj jest: 22 Maj 2012    |    Imieniny obchodzą: Julia, Wiesława, Helena

Kocie Góry (nr 3)

KG_nr3

archiwum

Powered by mod LCA